I Debata - strefa inwestycyjna LT
Redaktor: Krzysztof Chmielnik   

Dlaczego przez 16 lat nie udało się ¶ci±gn±ć do Zielonej Góry poważnego inwestora? Czy Lubuskie Trójmiasto potrzebuje dużej strefy inwestycyjnej? A je¶li tak, to gdzie zlokalizowanej i w jakiej formule prawnej?

Odpowiedzi szukali uczestnicy debaty zorganizowanej 11 wrze¶nia br. przez Stowarzyszenie Dialog-Współpraca-Rozwój, Stowarzyszenie Zielonogórskie Perspektywy, Polskie Towarzystwo Ekonomiczne oraz Uniwersytet Zielonogórski. Patronat medialny: miesięcznik Puls, Telewizja Przewodowa Zielona Góra, Radio Zachód, Gazeta Lubuska. Moderatorzy: Konrad Stanglewicz i Piotr Maksymczak.

11 wrze¶nia o godz. 17.00
Sala nr: 106 Wydziału Matematyki UZ przy ul. Szafrana 4a
budynek A 29

Konrad Stanglewicz (Radio Zachód) - Dlaczego przez 16 minionych lat nie udało się ¶ci±gn±ć do Zielonej Góry poważnego inwestora?

Zbigniew Faliński (przewodnicz±cy sejmiku woj. lubuskiego, ekspert PTE) - Głównym powodem jest aktywno¶ć Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, czyli organizacji, która w sposób fachowy zajmuje się pozyskiwaniem inwestorów, ale dla siebie, bo w Zielonej Górze nie ma dużych i do tego uzbrojonych terenów inwestycyjnych.

Jerzy Korolewicz (prezes Zachodniej Izby Przemysłowo-Handlowej w Gorzowie Wlkp., ekspert Stowarzyszenia Zielonogórskie Perspektywy) - Zielona Góra nie zadbała odpowiednio wcze¶nie o powstanie własnych terenów inwestycyjnych. A kilka lat temu była dobra ku temu okazja, aby kilkaset zielonogórskich hektarów zostało objętych statusem specjalnej strefy ekonomicznej. To nieudane do¶wiadczenie dowodzi, że planowanie gospodarcze musi mieć w samorz±dach charakter ponadpartyjny. Z inwestorami nie da się negocjować na zasadzie: „z tymi tak, a z tymi nie, bo s± be". Walka o poważnych inwestorów trwa czasami trzy samorz±dowe kadencje. Ponadto tu nie wystarczy inicjatywa władz Zielonej Góry lub Sulechowa, tu niezbędna jest aktywno¶ć Urzędu Marszałkowskiego i Urzędu Wojewódzkiego.

Debata w toku, w tle widoczne loga organizatorów.

Marian Babiuch (prezes spółki Elektrociepłownia ZG, ekspert Stowarzyszenia DWR) - Dla inwestorów najważniejszy jest dobry klimat polityczny i społeczny. Negatywnym tego przykładem jest Zielona Góra z jej nieudolnym projektem budowy basenu. Tymczasem w sprawach gospodarczych trzeba się umieć wznie¶ć ponad polityczne podziały. My¶lę, że politycy i mieszkańcy Gorzowa s± tu ja¶niejszym przykładem. Potrafi± się porozumieć i odnosz± sukcesy. Kolejna rzecz - żeby się rozwijać, trzeba mieć dobr± strategię. Strategia Zielonej Góry ma bodajże 10 lat. Jest kompletnie zdezaktualizowana. Dzi¶ mamy UE, jeste¶my w NATO, mówimy o Lubuskim Trójmie¶cie, a nasi politycy nadal nie maj± pojęcia o strategicznym planowaniu. Trzeba zacz±ć od kompatybilnej strategii rozwoju dla całego LT.

Piotr Maksymczak (miesięcznik Puls) - W tej chwili jeste¶my ¶wiadkami trzeciej fali inwestycyjnej zwi±zanej z przyst±pieniem Polski do UE. Co powinni¶my zrobić, aby wskoczyć przynajmniej na tę ostatni± falę?

Zbigniew Faliński - Duża strefa inwestycyjna, to jedyna szansa. W tej chwili przychodz± do Polski inwestorzy, którzy potrzebuj± minimum 100 i więcej hektarów. Tylko zgodna współpraca Zielonej Góry, Nowej Soli i Sulechowa da szansę na pozyskanie takiego inwestora. Zwłaszcza, że na ¦l±sku coraz trudniej o wolne i duże powierzchnie.

Jerzy Korolewicz - Trzy dni temu weszła w życie znowelizowana ustawa o specjalnych strefach ekonomicznych, która pozwala powiększyć objęto¶ć już istniej±cych stref o 4 tys. ha w skali kraju. Powstanie nowej strefy inwestycyjnej na terenie Lubuskiego Trójmiasta ze statusem specjalnej strefy ekonomicznej będzie ostatni± wasz± szans± na pozyskanie dużego inwestora z terenu UE. Czas gra tu ważn± rolę.

Debatę rejestrowała Telewizja Przewodowa Zielona Góra

Marian Babiuch - Jestem przeciwny budowaniu fabryk w centrum Zielonej Góry, sprzeciwiam się również wycince zielonogórskich lasów. Now± strefę możemy zlokalizować poza granicami miasta. A w zielonogórskim Spalonym Lesie powinny być ulokowane fabryki wysokiego przetworzenia zamiast hurtowni czy magazynów. Je¶li już mowa o lokalizacji nowej strefy - skoro pod Now± Sol± s± wolne tereny, to dlaczego nie tam?

Piotr Maksymczak - Jakie warunki powinna spełnić wspólna strefa ekonomiczna?

Jerzy Korolewicz - Przede wszystkim powinna być dostępna w sensie komunikacyjnym oraz w sensie dostępno¶ci zasobów rynku pracy. Jej teren powinien być położony na obrzeżach miasta, przy zachowaniu odpowiednich standardów ochrony ¶rodowiska. Druga rzecz to uzbrojenie. Najpierw trzeba wybudować magistraln± sieć telekomunikacyjn±, drogow±, sanitarn±, ¶ciekow± itd. Cał± resztę można wybudować w kilka miesięcy na podstawie projektu przygotowanego pod konkretnego inwestora.

Marian Babiuch - W kwestii uzbrojenia terenu najważniejsza jest pewno¶ć zasilania w energię, a to wymaga specjalistycznych analiz dotycz±cych ciepła, gazu, wody, odprowadzenia ¶cieków itd. Powinni¶my doprowadzić do tego, by trasa S3 została wybudowana w pierwszej kolejno¶ci pomiędzy Sulechowem a Now± Sol±. To dopiero byłby ważny sygnał dla inwestorów. Również reaktywacja lotniska w Babimo¶cie, o które zabiega marszałek Bocheński. Dzi¶ biznesowych go¶ci wożę do Berlina samochodem, bo dopiero stamt±d odlatuj± samoloty na cały ¶wiat.

Janusz Lewicki (wiceprezydent Zielonej Góry) - W ubiegłym roku mieli¶my poważnego inwestora, to była firma reprezentuj±ca duży niemiecki kapitał. Inwestor niemal w ostatniej chwili dowiedział się, że los lotniska w Babimo¶cie jest praktycznie przes±dzony i już było po inwestorze...

Konrad Stanglewicz - W jakiej formule należy zaprogramować tak± wspóln± strefę inwestycyjn±?

Marian Babiuch - Najlepsz± jest formuła spółki akcyjnej lub z o.o., bo spółka funkcjonuje w oparciu o kodeks handlowy i jest nastawiona na osi±ganie celów ekonomicznych, będzie więc zainteresowana, aby stworzyć jak najlepsze warunki potencjalnym inwestorom.

W pierwszej czę¶ci dyskusji głos należał do ekspertów, debatę moderował stoj±cy z mikrofonem Piotr Maksymczak.

Jerzy Korolewicz - Stref± zarz±dzać powinna spółka, co do tego nie ma żadnych w±tpliwo¶ci. Wymagania programów unijnych też id± w tę stronę - beneficjentem może być zarz±dzaj±cy parkiem technologicznym, inkubatorem albo parkiem przemysłowym. Jakby to się nie nazywało, musi być powołany osobny podmiot prawny. Reszta to szczegóły techniczne zależne od tego - kto miałby do tej spółki przyst±pić i grunty jakich samorz±dów byłyby wnoszone aportem.

Zbigniew Faliński - Jeżeli ziemia jest własno¶ci± strefy, to przy jej sprzedaży obowi±zuj± prostsze zasady niż przy sprzedaży gruntów należ±cych wprost do samorz±du. Przerabiali¶my takie sytuacje w strefie kostrzyńsko-słubickiej, gdzie inwestor nie mógł zrozumieć, dlaczego najpierw rozmawia z prezesem strefy, za chwilę z burmistrzem i a potem jeszcze z kim¶ innym. Inwestorzy chc± rozmawiać wył±cznie z jednym partnerem.

Lesław Batkowski (radny Zielonej Góry) - Aby powstała wspólna strefa, potrzebne jest porozumienie między trzema miastami i dobry klimat. Jestem gor±cym zwolennikiem Lubuskiego Trójmiasta, ale warto pomy¶leć również o gminach przyległych, by i one wzięły udział w budowie nowej strefy. Druga rzecz, wykre¶liłem trójk±t o wierzchołkach: Nowa Sól-Zielona Góra-Sulechów, jego ¶rodek wypadł w okolicach Kisielina i Przytoku. Tam jest dużo wolnych terenów, których wła¶cicielem jest Uniwersytet Zielonogórski. Władze UZ marz± o parku technologicznym, mamy więc poważnego partnera do poważnych rozmów. I po trzecie, nie wolno wycinać lasów w Zielonej Górze. Dla nowych inwestycji trzeba szukać nowych lokalizacji w obrębie LT.

Wadim Tyszkiewicz (prezydent Nowej Soli) - W Nowej Soli mamy 200 ha gotowych terenów przygotowanych pod inwestycje. Je¶li Nowa Sól poł±czy siły z Zielon± Gór± i Sulechowem, to razem mamy szanse na zdobycie poważnego inwestora. Lepiej zabiegać razem, niż wydzierać sobie inwestorów.

Andrzej Wojciuszkiewicz (prezes firmy Regent Manufacturing) - Mamy poważne kłopoty z brakiem dobrze wykształconych pracowników. Je¶li w Zielonej Górze nie nast±pi zmiana w podej¶ciu do kapitału ludzkiego, to nie mamy po co ¶ci±gać inwestorów. Bo kto będzie dla nich pracował? Je¶li Zielona Góra postawi w najbliższych latach na rozwój budownictwa, to przynajmniej zatrzymamy kadrę w mie¶cie. Według mnie od inwestowania we wspóln± strefę ważniejsze jest budownictwo.

Dr Andrzej Dębowski (pełnomocnik marszałka lubuskiego) - Kobierzyce i Tarnowo Podgórne uznawane s± za lokomotywy rozwoju Wrocławia i Poznania, a przecież miejscowo¶ci te wcale nie miały statusu specjalnych stref ekonomicznych, a więc to nie jest warunek jedyny i konieczny, aby przyci±gn±ć inwestorów. Znacznie ważniejszym jest spójne planowanie przestrzenne, fabryki powinny być poza miastem. Przecież już dzi¶ wiele naszych firm powinno przenie¶ć się poza centrum Zielonej Góry.
Często chwalimy się, że jeste¶my atrakcyjni, bo mamy wielu bezrobotnych, tymczasem zagraniczni przedsiębiorcy radz±: nie mówcie tyle o bezrobotnych, bo to znaczy, że jeste¶cie biednym społeczeństwem i nie macie rynku zbytu. Na koniec - kadry. Z bólem serca przeczytałem w Pulsie wypowiedĽ znanego przedsiębiorcy, który stwierdził, że jak ma do wyboru absolwenta filozofii po KUL-u i absolwenta z naszej uczelni, to wybiera tego po KUL-u, bo jest lepiej przygotowany do pracy w jego innowacyjnej firmie. A przecież dla inwestorów bardo istotny jest poziom kształcenia w naszych szkołach i uczelniach.

Prof. Andrzej Cegielski (dziekan Wydziału Matematyki UZ) - We Wrocławiu powstaje Europejski Instytut Technologiczny, który będzie kształcił w najbliższych latach 100 tys. studentów w zakresie nauk technicznych i ¶cisłych. Prezydent Wrocławia ufundował stypendia dla tych licealistów, którzy zdecyduj± się na zdawanie matury z matematyki i na podjęcie studiów technicznych, ponieważ Wrocław będzie potrzebował bardzo dużo inżynierów dla swojego rynku pracy. Je¶li władze Lubuskiego Trójmiasta nie dostrzeg± potencjału Uniwersytetu Zielonogórskiego, a szczególnie kierunków technicznych, to wszyscy stracimy swoj± wielk± szansę.

Dr Stanisław Iwan (wiceprzewodnicz±cy Organizacji Pracodawców Ziemi Lubuskiej) - Powiem co¶ bardzo niepopularnego: mam poważne w±tpliwo¶ci, czy słuszn± decyzj± było utworzenie Uniwersytetu Zielonogórskiego. UZ wchłon±ł Politechnikę, która miała swoj± renomę. Politechnika kojarzy się z „produkcj±" fachowców wysokiej klasy w zakresie techniki. Jest dla mnie niezwykle niepokoj±ce, że do dzi¶ aż 180 wolnych miejsc czeka na wydziale elektrycznym, na wydziale, który ma „produkować" nowoczesnych fachowców.

Jolanta Danielak (wicemarszałek Senatu poprzedniej kadencji) - Ci±gle mam wrażenie, może z wyj±tkiem prezydenta Tyszkiewicza, że pozostałe miasta LT mówi± językiem ograniczonym terytorialnym interesem. A przecież nasze Trójmiasto ma być szans± dla wszystkich gmin. Jeżeli nie będziemy tak my¶leć, to o sukcesie nie ma mowy.

Roman Susłowicz (niezależny ekspert gospodarczy) - Patrz±c na Żary lub Żagań, można stwierdzić, że sukces miasta niekoniecznie musi być zwi±zany z istnieniem oddzielnej strefy inwestycyjnej, bo najważniejszym czynnikiem jest kapitał ludzki. Chciałbym też zauważyć, że każdy inwestor swoj± inwestycję realizuje w formie projektu. Już dzi¶ warto zastanowić się - jak zarz±dzać procesem inwestycyjnym, bo to jest sztuka, o której nasze władze niewiele wiedz±.

Ireneusz Bogucewicz (zastępca wójta gminy wiejskiej Zielona Góra) - Nowa strefa inwestycyjna nie powinna dostarczać tylko prostych miejsc pracy, bo to będzie inwestycja w tzw. socjal, przykładem zielonogórski Spalony Las. Programuj±c now± strefę trzeba brać pod uwagę nowoczesne technologie. Ale po obejrzeniu promocyjnego filmu przygotowanego przez władze Zielonej Góry, nie widzę nawet ¶ladu zrozumienia dla takiego podej¶cia.

W pierwszych rzędach uniwersyteckiej sali wykładowej zasiedli politycy i przedsiębiorcy.

Kazimierz Łatwiński (kandydat na prezydenta Zielonej Góry z ramienia PiS) - Od co najmniej 10 lat żywe s± koncepcje postuluj±ce przekształcenie Zielonej Góry w zaciszne miasteczko uniwersyteckie, miasto-ogród. Najbardziej realnym projektem, który może powstrzymać degradację miasta jest projekt rozszerzenia już istniej±cej strefy aktywno¶ci gospodarczej. Jest dobrze położona przy północnym węĽle komunikacyjnym na drodze S3, blisko wszystkich mediów. Ale w Zielonej Górze natychmiast rozległy się głosy sprzeciwu - szkoda lasu, za blisko centrum. Takie podej¶cie jest przyczyn± tego, że rozwoju nie ma i nie będzie.

Piotr Maksymczak - Radzi Pan poszerzyć „Spalony las" o kolejne hektary, nie zważaj±c na wysokie koszty wycinki miejskich lasów?

Kazimierz Łatwiński - To koszt ok. 2,5 mln zł. Wycięcie lasu to trudna decyzja, ale kto¶ musi podejmować trudne decyzje. Je¶li LT pojedzie na targi inwestycyjne, aby wspólnie oferować po kilka stref do wyboru, to taka propozycja tylko wzbogaci wasz± ofertę. Dlatego radzę, aby nie tworzyć jednej strefy, tylko różne jej filie w Zielonej Górze, Sulechowie, Nowej Soli, a nawet w Niedoradzu. I już teraz trzeba my¶leć o objęciu tak rozumianej strefy ulgami specjalnej strefy ekonomicznej.

Roman Doganowski (były prezydent Zielonej Góry, lider stowarzyszenia Moje Miasto) - Jest kilka powodów braku dużych inwestorów na naszym terenie: jeden z nich to ci±głe spory polityczne. Brakuje nam ¶cisłej współpracy, pomimo deklaracji, pomiędzy naszymi trzema miastami. Przecież to nie ma żadnego praktycznego znaczenia, gdzie inwestor zainwestuje: w Nowej Soli czy w Zielonej Górze. To wci±ż ten sam obszar gospodarczy.

Czesław Fiedorowicz (poseł PO) - Musimy szybko wspólnie ustalić, które konkretnie obszary chcemy przeznaczyć pod inwestycje gospodarcze, a następnie rozpocz±ć starania, aby zostały objęte statusem specjalnej strefy ekonomicznej. Kolejny wy¶cig z czasem to wy¶cig po ¶rodki unijne potrzebne na uzbrojenie strefy. Trzeci wy¶cig rozegra się wokół walki o dobr± komunikację. Droga S3 z Zielonej Góry do Nowej Soli będzie najwcze¶niej w 2012 roku. To zbyt odległa perspektywa. Czwarty wy¶cig rozegra się o przychylno¶ć młodych. Je¶li nie stworzymy dla nich realnej perspektywy, to za kilka lat „ucieknie" nam ogromna liczba wykształconych ludzi.

Andrzej Bocheński (marszałek województwa lubuskiego) - Nie uda się wspólnie przygotować terenów inwestycyjnych w ramach Trójmiasta, bior±c pod uwagę tylko dominuj±cy dzi¶ klimat. Każdy mówi o Trójmie¶cie, ale my¶li tylko o sobie. Szkoda, bo uważam, że jedna dobrze ulokowana strefa usatysfakcjonowałaby nie tylko trzy główne miasta LT, ale całe trzy powiaty. Mirosław Batkowski wskazał bardzo dobr± lokalizację, wzdłuż nowobudowanej drogi do przeprawy przez Odrę. Ale ze sposobu dogadywania się w ramach obecnego Trójmiasta wnioskuję, że to się najprawdopodobniej nie uda i każde miasto będzie samodzielnie organizowało własn± strefę.

Wadim Tyszkiewicz - Podczas rozmów z inwestorami aż 30% czasu po¶więcam Zielonej Górze, pokazuj±c jej potencjał. To normalne, że każdy chce, żeby nowa fabryka stanęła w jego mie¶cie, ale nie za wszelk± cenę. I nieprawda, że nie potrafimy się dogadać. My musimy się dogadać, bo co to za różnica, gdzie będzie fabryka - bliżej Zielonej Góry czy Nowej Soli, skoro i tak inwestor nie zapłaci podatku gruntowego i od nieruchomo¶ci. Nieważne, w którym mie¶cie powstanie fabryka, byle na terenie LT.

wybrał i zredagował: Piotr Maksymczak