Amerykańskie marzenie Drukuj Email
Redaktor: Katarzyna Maksymczak   

Wielu mieszkańców Cigacic dostało nową pracę, jeśli nie bezpośrednio w firmie Rockwool Polska, to w firmach podwykonawczych. Spółka w ubiegłym roku uruchomiła produkcję sufitów podwieszanych. Przy nowej linii zatrudnienie znalazło 70 kolejnych osób. Co prawda nie było preferencji dla „ludzi stąd”. - Zatrudniamy tylko najlepszych, twierdzi Jacek Kieszkowski, dyrektor ds. marketingu.

Na każde stanowisko pracy jest wielu chętnych. Jednak ponad 90% załogi to ludzie z tego regionu: z Sulechowa i z Zielonej Góry. Spółka łącznie zatrudnia 600 pracowników. 400 w Cigacicach, a 200 w Małkini pod Warszawą.

Prezes Rockwool Polska – Nick Vince (Anglik) 6 września odchodzi z fabryki. Awansował. Będzie w koncernie Rockwool szefem na cały świat grupy Grodan. Jest to część koncernu, która zajmuje się produktami dla zaawansowanego ogrodnictwa.

Na miejsce prezesa awansuje Andrzej Kielar - aktualny dyrektor sprzedaży segmentu budownictwo ogólne. Moi rozmówcy z dumą mówią o awansie kolegi. – Pracuje w spółce od 9 lat. Jego kariera przypomina amerykańskie marzenie, które się spełniło. Na początku był zwykłym handlowcem, potem piął się po szczeblach kariery, aby od 6 września objąć tekę dyrektora naczelnego.

W firmie Rockwool prawie wszyscy zwracają się do siebie po imieniu. - Taka jest u nas kultura organizacyjna, nie tworzymy sztucznych barier, a mówienie sobie „na pan” wcale nie tworzy szacunku – przekonuje dyrektor Kieszkowski.

Sok z cytryny

W Rockwool pracuje młoda załoga. Może dlatego tak chętnie widzi u siebie studentów na praktykach. Fabryka przyjmuje chętnych albo sama zgłasza się do Wydziału Inżynierii Środowiska Uniwersytetu Zielonogórskiego z ofertą praktyk studenckich w dziale doradztwa technicznego. Daria Stasińska - menadżer firmy Rockwool Polska - dowodzi, że to obopólna korzyść: - Studenci uczą się, jak funkcjonuje duża i nowoczesna firma, a my korzystamy z ich uniwersyteckiej wiedzy. Po przeszkoleniu pełnią funkcje doradców klientów. Dyrektor dodaje, że ze studentami współpracuje od lat. Pracownicy Rockwool chętnie prowadzą wykłady w murach uczelni, a na szkolenia zapraszają do firmowej sali konferencyjnej.

W spółce Rockwool nic nie dzieje się przypadkiem. Wszystko jest zaplanowane, każdy krok, każde działanie musi zmierzać do osiągnięcia wspólnego celu. Moja rozmowa w dziale marketingu również podporządkowana została tej zasadzie. Słucham moich rozmówców i bezwiednie myślę o cytrynie. Można z niej wycisnąć sok, a skórkę wyrzucić. W Rockwool jest inaczej. Już pestka, z której dopiero ma wyrosnąć cytryna, pracuje na sukces firmy. Przykład? Bardzo proszę.

- Największe umiejętności i możliwości, jeśli chodzi o zastosowanie wełny mineralnej, są w firmie Rockwool – wykłada dyrektor. Wielu studentów i pracowników Uniwersytetu dowiaduje się właśnie od nas o najnowszych metodach izolowania, czy też o technikach zwiększania efektywności energetycznej budynków. Taki transfer innowacyjnej wiedzy najlepiej wpływa na podnoszenie kultury budownictwa w Polsce. Wszystkie nasze szkolenia dotyczące produktów i ich konkretnych zastosowań są bezpłatne. Organizujemy je w różnych miejscach Polski. Uruchomiliśmy też specjalny program dla uczniów techników z Lubuskiego, Wielkopolski i Dolnego Śląska, a uczniowie przyjeżdżają do Cigacic przynajmniej kilka razy w roku.

Dyrektor Kieszkowski tłumaczy, że poprzez te inicjatywy utrwala znajomość handlowej marki spółki i że wiąże przyszłych majstrów, projektantów, inżynierów i właścicieli firm budowlanych z produktami firmy. Bo choć dziś są tylko uczniami i studentami, to już jutro wejdą na rynek i zaczną podejmować rynkowe decyzje. I wtedy wybiorą produkty Rockwool, bo znają je najlepiej. Szeroki program edukacyjny jest więc bardzo dobrze zaplanowanym programem lojalnościowym. Każdego roku przez cykle szkoleniowe fabryki przechodzi kilkaset studentów i uczniów.

Innowacje dla świata

Dział marketingu z cigacickiej fabryki ma sporo roboty. Stosowanie materiałów izolacyjnych nie ma w Polsce zbyt dużej tradycji. Produkty tego typu upowszechniły się na dobre na naszym rynku dopiero na początku lat 90. To wówczas Rockwool, jako pierwsze przedsiębiorstwo zagraniczne tej branży, wszedł do Polski. Jako pierwszy ustalił też standardy jakościowe dla produktów izolacyjnych z wełny mineralnej. Wcześniej wełna mineralna kojarzyła się Polakom z wełną upychaną ręcznie pod dachówkami domostw. Obecnie Rockwool wytwarza w Cigacicach 45 różnych produktów - różnie pakowanych, różnie ukształtowanych, o różnej gęstości i wymiarach. Z zastosowaniem - od budownictwa jednorodzinnego aż do dużego przemysłu.

Pytam o nowe technologie. Okazuje się, że innowacje to tutaj chleb powszedni. Spółka wciąż unowocześnia już istniejące linie i generuje pomysły na nowe rozwiązania. Jedna ze spółek siostrzanych, która ma swoją siedzibę również w Cigacicach - Rockwool Engineering, zatrudnia grupę inżynierów, którzy opracowują linie technologiczne dla fabryk Rockwoolu rozsianych po całym świecie. Pracują nad rozwiązaniami dla zakładów w Kanadzie, Malezji, Hiszpanii i w wielu innych krajach. Natomiast w samych Cigacicach testowane są pionierskie rozwiązania. Dyrektor mówi, że koncern docenia kwalifikacje polskich pracowników, nabrał do nich zaufania. Jakość produktów wychodzących z cigacickiej fabryki jest oceniana jako jedna z najlepszych w całym koncernie.

Poziom zawodowych kwalifikacji załogi Rockwool Polska plasuje się powyżej średniej w koncernie. Jakim cudem? Jedną z przyczyn jest poziom lubuskiego bezrobocia, wyższego od tego na Zachodzie. - Jednak inżynierowie pracujący na robotniczych stanowiskach nie są u nas regułą – dowodzi dr Kieszkowski. Rockwool Polska jest jednym z bardziej atrakcyjnych miejsc pracy nie tylko w Lubuskiem. W firmie kultura organizacyjna pozwala na realizowanie własnych zamierzeń, daje pracownikom maksymalnie dużą swobodę działania, a to zawsze motywuje do pracy.

Widziałam fabrykę w Cigacicach od środka. Wielkie hale, długie linie produkcyjne, a przy nich raptem kilka osób. Obok linii jakiś „artysta” piratował na wózku widłowym, śpieszył się, jakby czas miał wyliczony co do sekundy. W głębi hali, w niedużym pomieszczeniu, stało około 20 komputerów, przy nich siedziało trzech mężczyzn w strojach roboczych: buty z noskami, spodnie na szelkach i koszule flanelowe. Okazało się, że ubrania robocze nie mają chronić przed komputerami, tylko przed piecem. Trzy lub cztery razy w ciągu godziny któryś z mężczyzn podchodzi do wielkiego pieca i poprawia, gdy coś utknęło. Ekrany komputerów monitorują linię produkcyjną - od momentu, gdy kolorowe minerały oraz koks trafiają do przetopienia, aż do produkcji wełny. Cały proces jest zautomatyzowany. Dlatego tak niewielu potrzeba tu ludzi.

Sala na kołach

Daria Stasińska chwali: - Mamy pomysły, które są innowacyjne w całym koncernie. Choćby szkolenia „na kołach”. Sami docieramy do naszych partnerów w różnych miastach Polski, Ukrainy i Białorusi. Szkolenia odbywają się w klimatyzowanej sali multimedialnej dla 50 osób, która umieszczona jest na ciężarówce. Pod hasłem „Akademia oszczędzania ciepła” przybliżamy bezpośrednim wykonawcom ideę kompleksowego ocieplenia domu.

Jacek Kieszkowski wymienia inne inicjatywy - sklep internetowy, budowanie relacji z dystrybutorami i badanie ich satysfakcji. - Nie robimy tylko badań. Wprowadzamy ciągle korekty. Nie wiem, czy ktokolwiek postępuje w aż tak usystematyzowany sposób. Nasz dział przygotowuje szereg działań korekcyjnych na wszystkich obszarach, które badamy. Wdrażamy poprawki i sprawdzamy, co się potem dzieje. - To czynność nieskończona – mówi Daria Stasińska.

Menedżerowie z cigacickiej fabryki mogą pochwalić się wielkim sukcesem. Aż 86% polskich inwestorów budowlanych zna markę Rockwool. Udział spółki w polskim rynku wynosi ponad 40%, z tego też są dumni.

Katarzyna Maksymczak
PULS nr 71/72, lipiec 2004

{moscomment}
 
Debaty o przyszłoœci
Debaty o przyszłoœci