Trójmiasto bez zaklęć Drukuj Email
Redaktor: Józef Lenart   

Dyskusja nad strategią rozwoju Zielonej Góry dopiero się zaczyna. Już dziś obawiam się jednak, że spora jej część zdominowana zostanie przez pobożne życzenia lub rytualne zaklęcia. Formuła demokracji lokalnej wymaga, aby w pracach nad strategią uczestniczyli przedstawiciele różnych środowisk. Tak więc obok nauczycieli zasiądą lekarze. Po nich głos zabiorą emeryci oraz urzędnicy. Czyniąc zadość demokratycznej procedurze, doprowadzimy strategię do małego absurdu, bowiem największy wpływ na jej kształt i charakter uzyska tzw. budżetówka.

Największym problemem naszego regionu jest niski poziom cywilizacyjny lubuskich miast i wsi. Jedyne lekarstwo na chorobę bezrobocia widzę w autentycznym ożywieniu gospodarczym. Bez ożywienia gospodarczego nie powstaną nowe oraz nie rozwiną skrzydeł już istniejące firmy. Bez ich sukcesu nie ma mowy o skutecznej walce z bezrobociem. Wszelkie budżetowe projekty i plany robót publicznych tylko opóźnią agonię.

Współczesna gospodarka, aby się rozwijać, nie może dryfować pod wiatr. Skrajny liberalizm nigdzie się nie sprawdził. Przypomnę tylko lata 30. z ich tragicznym kryzysem światowym. Biznes jest integralną częścią życia społecznego. Dlatego wymaga takiej samej pielęgnacji jak oświata, kultura i nauka. Tymczasem przedstawiciele budżetówki mają skłonność do myślenia magicznego. Uważają, że gospodarka jest cudem samoistnym. Takim perpetum mobile w wydaniu finansowym.

Aby nie być posądzonym o tanią demagogię, chciałbym dołożyć swoją skromną cegiełkę do działań wokół nowej strategii. Uczestnikom prac nad jej kształtem rekomenduję pomysł zmierzający do uczynienia z Zielonej Góry, Nowej Soli i Sulechowa zintegrowanego organizmu gospodarczego. Aby nowy ośrodek nabrał dużej dynamiki rozwojowej, musimy najpierw zainwestować w nową, dwupasmową drogę, która połączy w całość trzy ośrodki miejskie.

Dzięki bezkolizyjnym trasom drogowym, biznes (również zagraniczny) otrzyma szansę na szybki i bezpieczny transport. Jednocześnie połączenia rzeczne w Cigacicach i Nowej Soli uczynią z nowego ośrodka atrakcyjnego adresata biznesowych inwestycji. Przypominam - transport wodny jest wciąż najtańszym sposobem przewożenia towarów na duże odległości. Dzięki dobrym połączeniom wzdłuż nowej drogi zaczną powstawać siedziby nowych firm. Spirala rozwoju wejdzie w kolejną fazę.

Koncepcja „Lubuskiego Trójmiasta” zakłada budowę mostu w Milsku. Obecnie nasz region od strony wschodniej odgrodzony jest wysokim murem w postaci rzeki bez mostów. Łączność z nami jest możliwa tylko od zachodu, północy i południa. To absurd. Odgradzając się od reszty kraju, zakładamy kamień młyński na własną szyję.

Wrocław udowadnia, jak ważne są dobrze zaprojektowane połączenia komunikacyjne. Precyzyjnie rzecz ujmując - węzeł drogowy wybudowany kilka lat temu pod Wrocławiem. Dziś w jego okolicach powstają siedziby wielkich hurtowni i producentów. Wzdłuż drogi powstaje nowoczesna dzielnica przemysłowa. A razem z nią nowe miejsca pracy.

Aby Zielona Góra mogła powtórzyć wrocławski sukces, musimy osiągnąć porozumienie w kilku podstawowych sprawach. Najpierw - czy droga szybkiego ruchu mająca połączyć Zieloną Górę z Sulechowem i Nową Solą jest najważniejsza? Potem - czy jesteśmy gotowi zrezygnować z różnych miłych dla ucha projektów komunalnych na rzecz sfinansowania podstaw wspólnej przyszłości?

W tym ważnym pytaniu chodzi o zbiorową zdolność do rezygnacji. Aby zbudować drogę, potrzebne są spore pieniądze. Budżety trzech zaprzyjaźnionych miast muszą otworzyć kasę, a jednocześnie przymknąć, a nawet zamknąć, dla realizacji mniej ważnych celów. Czy jesteśmy zdolni do takich wyrzeczeń? Czy jesteśmy zdolni do integracji wokół autentycznych szans rozwoju? Nie wiem. Doświadczenia ostatnich lat pokazują, że politycy wolą inicjatywy mile widziane przez elektorat. Tymczasem idea budowy nowej drogi oznacza politykę wyrzeczeń i zaciskania pasa. Prawdziwe owoce pojawią się znacznie później.

Śladem europejskiej akcesji powinniśmy powtarzać na każdym kroku - najpierw integracja! Przestańmy ze sobą rywalizować: Zielona Góra z Gorzowem, Żary z Żaganiem, budżetówka z biznesem. Tylko zgodna współpraca otworzy nam złote wrota w europejską przyszłość.

Józef Lenart
prezes spółki „Diament” w Zielonej Górze

{moscomment}
 
Debaty o przyszłoœci
Debaty o przyszłoœci