Zamiast podsumowania Drukuj Email
Redaktor: Tomasz Czyżniewski   

Trójmiasto to sprawdzona marka

Rozmowa z Piotrem Maksymczakiem, redaktorem naczelnym miesięcznika Puls, twórcą idei Lubuskiego Trójmiasta.

- O potrzebie współdziałania sąsiadujących miast mówi się od wielu lat. Dlaczego akurat na początku lat 2000 pojawiła się idea Lubuskiego Trójmiasta?

- Miesięcznik Puls cały czas zajmował się opisywaniem otaczającej nas rzeczywistości. A nie była ona najlepsza. Szukaliśmy odpowiedzi co zrobić, by powstrzymać degradację tego regionu. To był czas olbrzymiego bezrobocia, masowego upadku wielu firm budowlanych i ucieczki ludzi do innych regionów. W dodatku zaczął działać mechanizm obwarzanka, który w środku jest pusty. W środku jest dziura, a wokół Berlin, Szczecin, Poznań i Wrocław, które wysysają wszystkie siły i środki z otoczenia. My znaleźliśmy się wewnątrz takiej wysysanej przez wszystkich dziurze. Trzeba było coś wymyślić, żeby przechwycić wysysany kapitał ekonomiczny, kulturowy i ludzki.

- I remedium na to ma być wspólne działanie i powołanie jednego organizmu miejskiego Lubuskiego Trójmiasta?

- Na pewno potrzebna jest przeciwwaga dla sąsiednich ośrodków. A Polska rozwija się wokół metropolii i dlatego trzeba taką metropolię stworzyć i u nas. Lubuskie Trójmiasto, wraz z otaczającymi ja gminami ma ponad 250 tys. mieszkańców. To już jest spory potencjał do wykorzystania. Nowa Sól, Zielona Góra i Sulechów nie powinny z sobą konkurować, bo to daje niewiele. Natomiast działając wspólnie zdobędą dodatkowe środki i możliwości. Każde z miast i tak załatwi wiele swoich spraw, ale razem mogą powalczyć o dodatkowe środki, których nie będą miały funkcjonując tylko w pojedynkę. W Lubuskim Trójmieście nie chodzi o stworzenie jednej jednostki administracyjnej i połączenie miast. To błędne myślenie. Chodzi o określenie wspólnych zamierzeń i ich realizację.

- Skąd wzięła się nazwa Lubuskie Trójmiasto?

- Potrzebna była jakaś dobra marka. Łatwo przyswajalna. Szukaliśmy nazwy prostej, czytelnej. A nie było czegoś, co narzucałoby się w sposób naturalny. Bo dodatkowym problemem jest to, że jesteśmy społeczeństwem, któremu brakuje zakorzenienia. Nie było się do czego odwoływać. Dlatego zaproponowałem nawiązanie do sprawdzonej marki. Skoro Trójmiasto: Gdańsk, Gdynia i Sopot funkcjonuje sprawnie, to czemu nie nawiązać do sprawdzonej, dobrze kojarzącej się marki. Stąd Lubuskie Trójmiasto. Okazało się, że jest to strzał w dziesiątkę. Nazwa błyskawicznie się przyjęła i funkcjonuje w powszechnym obiegu. Jest chwytliwa skoro nawet wybieramy Miss Lubuskiego Trójmiasta.

- Lubuskie Trójmiasto tworzone było z myślą o wspieraniu gospodarki. A mam wrażenie, że bardziej się przebiło w propagandzie, turystyce lub rozrywce. Czyli lepiej wychodzi w działaniach wymagających mniej wysiłku.

- Nie zgadzam się z takim poglądem. Mamy też udane przedsięwzięcia gospodarcze. Jest nim np. wspólny projekt zagospodarowania Odry i budowa portów w Nowej Soli i Cigacicach. Jednak na pewno poziom wspólnych działań jest za mały. Gdyby Stowarzyszenie Gmin Lubuskie Trójmiasto zaczęło szybciej i sprawniej działać, to jestem pewien, że dziś mielibyśmy wszędzie bezprzewodowy internet. Kilka lat temu były na to pieniądze.

- Dziś twórcy idei LT stoją trochę z boku nie działając czynnie w stowarzyszeniu. Dlaczego?

- Z góry zakładaliśmy, że działamy do pewnego etapu. Byliśmy aktywni, gdy trzeba było tworzyć i propagować ten pomysł. Jednak nigdy nie chcieliśmy zstępować polityków. To przecież prezydenci i radni mają konstytucyjne narzędzie do kształtowania Lubuskiego Trójmiasta. Pytanie co z tym zrobią? Wciąż się nie docenia, że powstała pewna wspólnota. Teraz trzeba ją tylko rozwijać.

Rozmawiał: Tomasz Czyżniewski

 
Debaty o przyszłoœci
Debaty o przyszłoœci