Pierwszy był Sulechów Drukuj Email
Redaktor: Tomasz Czyżniewski   

To do Sulechowa, jako pierwszego w Lubuskim Trójmieście dotarła linia kolejowa. Dzisiejsze długie manewry lokomotywy w Czerwieńsku to spadek po sieci komunikacyjnej państwa niemieckiego.

A miało ono inne priorytety niż obecnie byśmy chcieli. Dziś wiele się mówi o skróceniu przejazdu z Zielonej Góry do Warszawy, poprzez wybudowanie kolejowego skrótu przed Czerwieńskim. Kilka kilometrów torów pozwoliłoby zaoszczędzić podróżnym kilkadziesiąt minut.

Czemu tak źle jeździ się do Warszawy? Bo 140 lat temu, kiedy linię tę projektowano do Warszawy mało kto jeździł. W dodatku nikt za bardzo się nie przejmował potrzebami powiatowej Zielonej Góry. Wtedy najważniejszym węzłem kolejowym w regionie było dwukrotnie większy Gubin.

Kolej w Gubinie

Historia kolei pasażerskiej zaczyna się 1825 r. kiedy uruchomiono w Anglii pierwszą linię kolejową łączącą Stockton z Darlington.

W 1840 r. zapadłą decyzja o budowie linii kolejowej o znaczeniu strategicznym Berlin – Wrocław, łączącej Śląsk ze stolicą Prus. Zielonogórzanie, którzy szybko docenili zalety nowego środka lokomocji rozpoczęli starania o włączenie miasta do pruskiej sieci kolejowej. Był to jeden z pięciu rozważanych wariantów. Do jego realizacji, którego powołano nawet koalicję sąsiednich miast: Bytomia, Kożuchowa, Głogowa, Nowej Soli i Sulechowa. Do pierwszego spotkania w tej sprawie doszło 25 lipca 1840 w Siedlisku. Argumentowano, że skoro tędy biegnie jedna z głównych dróg lądowych o znaczeniu militarnym, to i kolej powinna przebiegać podobną trasą.

Nie przekonało to rządu pruskiego, który zdecydował, że nowa linia kolejowa połączy Berlin z Wrocławiem przez: Frankfurt, Gubin, Lubsko, Żary i Legnicę.

Przez Czerwieńsk do Sulechowa

Nowa szansa pojawiła się 20 lat później kiedy w 1866 roku powstaje w Gubinie Spółka Kolei Marchijsko-Poznańskiej planująca wybudowanie linii z Gubina do Poznania. Rozważano nawet możliwość poprowadzenia linii przez Zieloną Górę, jednak ze względu na położenie miasta na wale zielonogórskim inwestycja okazała się za droga. Łatwiej i taniej można było budować na płaskim terenie w Czerwieńsku. 25 marca 1867 roku spółka otrzymuje koncesję na budowy linii z Gubina przez Krosno Odrzańskie, Czerwieńsk, Sulechów, Babimost, Zbąszyń do Poznania.

Równolegle powstawał odcinek z Frankfurtu do Zbąszynia.

25 czerwca 1870 r. na dworcu w Sulechowie pojawił się pociąg specjalny. Zatrzymywał się na wszystkich stacjach zabierając w podróż miejscowych notabli, którzy udali się w podróż do Zbąszynia. Dzień później linię oficjalnie włączono do ruchu. Zielonogórzanie mogli jedynie z okolicznych wzgórz oglądać na horyzoncie słupy dymu z parowozów. Kolej stała się jednak dostępna – wystarczyło dojechać na stację w Czerwieńsku, skąd w trzy godziny można było dojechać do Poznania. Podróżnych jednak bardziej interesował kierunek odwrotny – do Gubina (przejazd ok. jednej godziny). Świat stał otworem – na dworcu w Gubinie można było przesiąść się do pociągów jadących do Berlina, Cottbus, Żar i Wrocławia.

Połączenie z Wrocławiem

Innym pomysłem było połączenie Górnego Śląska z Bałtykiem. Jednak pierwszą trasę wytyczono przez Poznań. Kiedy okazało się, że ta linia nie wystarcza 22 lutego 1863 r. w Nowej Soli założony został komitet budowy linii kolejowej z Legnicy do Zielonej Góry. Kilka lat trwają ustalenia i przekonywanie samorządów, by partycypowały w budowie. W końcu 11 lipca 1868 r. spółka Kolei Wrocławsko-Świebodzkiej otrzymała koncesję na budowę linii z Legnicy przez Nową Sól i Zieloną Górę do Czerwieńska. W tym samym czasie pojawił się pomysł, by połączyć bezpośrednio Nową Sól z Sulechowem z pominięciem Zielonej Góry. Nic z niego nie wyszło.

Jedzie pociąg z Głogowa

17 grudnia 1868 r. rozpoczęto budowę, a już 25 marca 1871 r. odbyły się pierwsze jazdy próbne. W końcu 1 października 1871 r. specjalny skład wyruszył z Głogowa po drodze zatrzymując się na wszystkich stacjach, gdzie był uroczyście witany.

„Dzisiaj odbyło się oficjalne uruchomienie odcinka kolei żelaznej Głogów – Zielona Góra – Czerwieńsk. Już wczesnym rankiem, jeszcze przed przyjazdem pierwszego pociągu zebrało się mnóstwo ciekawskich w ozdobionym flagami budynku dworca albo w elegancko wyposażonej poczekalni, aby pozdrowić nadjeżdżający pociąg. O godz. 9 rozległ się ostry sygnał gwizdka i bogato przystrojona girlandami lokomotywa zadymiła na dworcu Zielona Góra, gdzie została przyjęta z ogromnymi okrzykami radości przez stęsknionych czekających...” – relacjonował „Grünberger Wochenblatt”.

We wszystkich miejscowościach wzdłuż całej linii było wielu chętnych do przejażdżki. Wieczorny pociąg jadący z Głogowa już w Nowej Soli miał spore spóźnienie. Do Zielonej Góry dojechał godzinę po czasie.

Po dziesięciu latach przez zielonogórski dworzec przewijało się 90 tys. Pasażerów rocznie. W latach 90. XIX wieku rozbudowano torowiska, zaplecza, powstała lokomotywownia. Miasto otrzymało duży dwukondygnacyjny dworzec. Parter w całości przeznaczony dla podróżnych mieścił dwie restauracje, kawiarnię, poczekalnię i kasy biletowe.

Budowę zielonogórskiego węzła kolejowego zakończono w 1904 roku kiedy to 1 sierpnia została uruchomiona linia kolejowa do Żar przez Bieniów. Sześć lat później uruchomiono jeszcze lokalną, prywatną linie kolejową do Szprotawy.

Tomasz Czyżniewski

{moscomment}
 
Debaty o przyszłoœci
Debaty o przyszłoœci