Tutejszość

Pod tym hasłem umieszczać będziemy analizy, refleksje i wspomnienia ludzi mieszkających w naszych miastach, związanych z Lubuskim Trójmiastem, ale też z innymi odległymi i nieodległymi nam miejscami, w których towarzyszy autorom poczucie „tutejszości”. To głosy dziennikarzy, artystów, polityków, ale i ludzi zupełnie „zwyczajnych”, których świadome, pracowite trwanie w danym miejscu, często wyznaczonym przez przypadek, czyni niezwyczajnymi, wartymi uwagi czytelnika.

Niech opowieści te będą przyczynkiem do głębszego zastanowienia się – nie tylko mieszkańców Lubuskiego Trójmiasta - nad coraz ważniejszym dla Europejczyka XXI wieku problemem „swej małej ojczyzny”.




Niemal lubuskość - korzenie i skrzydła Drukuj Email
Redaktor: prof Zbigniew Rykiel (UZ)   
Moje miejsce to Śląsk. Mój Śląsk - Silesia Inferior. Od Brzegu nad Odrą po Krosno Odrzańskie. Od Nysy Kłodzkiej po Bóbr. Z Ziemią Lubuską jest gorzej. Kiedy myli mi się Sulechów, Sulęcin i Świebodzin, muszę sobie przypomnieć ich nazwy niemieckie. Wtedy już wszystko wiem.
Czytaj
 
List z zaświatów Drukuj Email
Redaktor: Henryk Ankiewicz (1933-2005)   

Co się zaś tyczy mojej skromnej osoby, to oświadczam, że „Listy z Palmiarni” będę pisał nawet po śmierci i bez względu na to, w jakie rejony zaświatów mnie skierują.

Czytaj
 
Katos stąd, a my skąd? Drukuj Email
Redaktor: Waldemar Gruszczyński   

Kiedy spytać kogoś o godzinę, odpowie: ja nietutejszy. Mieszkańcy to imigranci, najczęściej przypadkowi. Zagapili się na dworcu albo przespali przesiadkę. Wyszli na ulicę, no i zostali: bo im się podobało, bo i tak było im wszystko jedno, dokąd jadą, bo była wiosna, bo się zakochali, bo dostali nakaz pracy...

Czytaj
 
Między nostalgią a amnezją Drukuj Email
Redaktor: Ks. Andrzej Draguła   

Podczas zeszłorocznych wakacji odbyłem sentymentalną podróż. Pojechałem na Ukrainę, w okolice Rudek, by odwiedzić rodzinne strony mojego taty. Odnalazłem dom, który przyszło mu opuścić, gdy wyruszał na wojnę z II Armią Wojska Polskiego. Ten dom opuszczali też moi dziadkowie, gdy przyszło im wraz z wieloma polskimi rodzinami odbyć exodus na tzw. Ziemie Odzyskane.

Czytaj
 
Lubuskie kredowe koło Drukuj Email
Redaktor: Dariusz Chmielarski   

Dawno, dawno temu młody niemiecki cesarz Otton III zapragnął zjednoczyć Europę pod swoim panowaniem. Obok Germanii, Galii i Italii w ramach uniwersalnej chrześcijańskiej monarchii widział Słowiańszczyznę, pod której pojęciem rozumiał zapewne dynamicznie rozwijające się państwo polskie, rządzone przez energicznego i wojowniczego władcę – Bolesława Chrobrego.

Czytaj
 
Moja Matka - Mój Heimat Drukuj Email
Redaktor: Gerard Nowak   

Urodziłem się w Stadt Posen, dystrykt Wartegau, czyli w Poznaniu okupowanym przez Niemców. Kilka miesięcy temu otrzymałem od starszego brata niemiecką metrykę urodzenia z czarnym orłem i hackenkreuzem: „Kazimierz Włodzimierz Nowak, syn Alojzego i Anny z domu Lichodziejewskiej”. „Geboren Posen”. Czy tak zaczął się mój Heimat?

Czytaj
 
Jestem z Rodu Wędrowców Drukuj Email
Redaktor: Ewa Andrzejewska   

Mam sporo fotografii. Przenosiłam je, tak jak Mama, do każdego nowego domu. I gdyby kiedyś (oby nie, odpukać!) przyszło mi spakować tylko dwie walizki, to sporo w nich miejsca zajęłaby ta kolekcja.

Czytaj
 
Zadaję zbędne pytania Drukuj Email
Redaktor: Alfred Siatecki   

Po tamtej stronie Odry mam kilku kolegów. Oni bywają w moim domu, ja u nich. Dwa lata temu zadzwonił Horst i spytał, czy zgodzę się być przewodnikiem po powiecie świebodzińskim. Dopiero teraz jego bardzo starzy rodzice chcieli odwiedzić miejsca swojej młodości. Gdy wracaliśmy z Rudgierzowic i Ołoboku do Zielonej Góry, ojciec Horsta powiedział, że niczego nie żałuje. Gdyby tu został, czułby się wśród Polaków obco. Bo człowiek może wybrać sobie miejsce, ale nie przyjaźń.

Czytaj
 
Czy 6 czerwca wrócimy do Macierzy? Drukuj Email
Redaktor: Tomasz Czyżniewski   

Nie wiem, w czym jeden radziecki generał jest lepszy od drugiego. Pierwszy, wraz ze swoimi żołnierzami, zajął Zieloną Górę. Drugi wywiózł z miasta, co się dało i dopiero wtedy przekazał władzę polskiemu burmistrzowi.

Czytaj
 
Zeżreć Zieloną Górę Drukuj Email
Redaktor: Czesław Markiewicz   

Jakość miasta średniej wielkości określa ilość knajp w przeliczeniu na głowę mieszkańca, przynajmniej według recepty Louisa Aragona. Zielona Góra, zaraz po wojnie, była całkiem przyzwoitym grodkiem. Roiło się od gospod, oberż, zajazdów i tym podobnych garkuchni.

Czytaj
 
Wrzucony w miasto Drukuj Email
Redaktor: Jacek Uglik   

Wyniosłem się z Chynowa, minąłem Zieloną Górę. Teraz kusi mnie Dolny Śląsk, Góry Sowie, jezioro, czyste powietrze i bielawski festiwal raggełowy – wiadomo: Bob Marley, gorące, wyzwolone dziewczęta, zielenina – największa tego rodzaju impreza w kraju. Kusi mnie Petersburg – wiadomo: kiełbasa, wódka i cebula; kusi Kraków – wiadomo: Planty, Szewska, Rynek. A Zielona Góra czym kusi?

Czytaj
 
Debaty o przyszłoœci
Debaty o przyszłoœci